R   E   K   L   A   M   A
tel./faks: +48 65 572 03 09,       e-mail: gg@bt.pl
R   E   K   L   A   M   A

Dzisiaj jest Nowa GG OnLine WYDANIE 17/2004
Historia siemowskiej szkoły (cz. 4)
 


Nie udało mi się dotrzeć do danych o nauczycielach w XVIII wieku. Natomiast kopalnią wiedzy o szkolnictwie w Siemowie w XIX i XX stuleciu są opublikowane pamiętniki Tomasza Skorupki i autobiografie Stanisława Helsztyńskiego.
O nauczycielach z XVII i XVIII wieku brak jest bliższych danych, co nie pozwala odtworzyć ich umysłowości i pracy. Zachowały się tylko nazwiska lub imiona zapisane w księgach kościelnych, ocalałych po wielkim pożarze wsi ok. 1600 roku.
Wśród wielu dat narodzin, chrztów i zgonów mieszkańców przewijają się imiona nauczycieli w Siemowie: Idziego (zm. 1624), Aleksego (zm. 1624), Stanisława (zm. 1639), Mateusza rodem z Księża (zm. 1644), Sebastiana Kłaczkowica (zm. 1654), Bartłomieja (zm. 1667), Pawła Drzemlikonia (zm. 1674), Mateusza Bilskiego (zm.1676), Wawrzyńca (zm. 1683), Jana (zm. 1684), Wojciecha Piechowskiego (zm. 1687), Marcina (zm. 1699), Tomasza Piechowskiego (zm. 1795).
Najstarszy z rodu Skorupków, Tomasz, tak wspomina swoich nauczycieli: Nauczyciel był samotny, czyli kawaler, Nowakowski się nazywał. Surowy człowiek, bardzo niemiłe miał wejrzenie. Do tego pana nauczyciela chodziłem przez trzy lata.
Autor pamiętnika "Kto przy Obrze, temu dobrze" ze szczególnym sentymentem wspomina nauczyciela, Tomasza Matuszewskiego: Nigdy nie zapomniałem mojego najlepszego nauczyciela. Średniego wzrostu, ze skłonnością do otyłości, wyglądał blado, więcej do zmarłego, niż do żywego człowieka podobny. Chodził zawsze zamyślony, jego głowa - ciągle nad czymś pracowała.
Matuszewski pracował w Siemowie tylko rok, następnie przeniósł się do Jankowa Zaleśnego w powiecie krotoszyńskim, bliżej rodzinnego Kobylina. Pełnił tam swoje obowiązki jeszcze po roku 1920. Spoczął, zgodnie ze swoim życzeniem, na cmentarzu w pobliżu Świętej Góry w Gostyniu.
Więcej informacji na temat tego nauczyciela uzyskałam, sięgając do wspomnień Stanisława Helsztyńskiego, który zainteresował się biografią T. Matuszewskiego, w celu bliższego poznania postaci nauczyciela swojego ojca. Tak wspomina po latach St. Helsztyński: Gmach i cała instytucja tej wiejskiej szkółki była mi tym droższa, że z opowiadań ojca znałem szereg nauczycieli, którzy tu pracowali i w pamięć Siemowa i Kosowa zapadli. Pośród nazwisk powtarzało się najczęściej nazwisko nauczyciela Matuszewskiego.
Z relacji Antoniego Matuszewskiego, brata Tomasza, również nauczyciela, przekazanych Profesorowi, wynika, iż Tomasz Matuszewski urodził się w 1853 roku. Objąwszy posadę w Siemowie w 1874 roku, miał zaledwie dwadzieścia jeden lat. Nie był więc doświadczonym nauczycielem, toteż uginał się pod ciężarem pracy; dzieci było bowiem ponad 140.
Kazimierz Ziębiński i Jan Formanowicz to pierwsi nauczyciele Stanisława Helsztyńskiego, których darzył on szczególnym sentymentem.
Nauczycielem z powołania, umiejącym rozbudzić zainteresowania, ciekawość świata u zdolnych uczniów, był Kazimierz Ziębiński. Stanisław Helsztyński bardzo ciepło wspomina wizytę u swego dawnego nauczyciela, który zaprosił go do swojego mieszkania, a co najważniejsze, zapoznał byłego ucznia ze swoim bogatym księgozbiorem, wśród którego w komplecie znajdował się Szekspir.
"Nie jestem pewien, czy podczas kilkugodzinnej tej wizyty nie zapadła mi w duszy myśl pójścia w przyszłości na anglistykę. Pamiętam gorące słowa podziwu i miłości dla poety angielskiego, hymn pochwał dla Hamleta, króla Leara, Snu nocy letniej i innych utworów. Obraz Szekspira odciśnięty na oprawie, szereg postaci z dramatów nie miał mnie odtąd opuścić już nigdy. Stara szkoła wynurzała się raz po raz w pamięci jako coś, co na rozdrożach życia rzuca duszy światło jak latarnia morska okrętom - wspomina w autobiografiach Stanisław Helsztyński.
Innym nauczycielem, bardzo lubianym, cieszącym się autorytetem zarówno wśród uczniów, jak i całej społeczności siemowskiej, był Jan Formanowicz. Urodził się 20 czerwca 1848 roku w Gostyniu. Po ukończeniu szkoły powszechnej odbywał praktykę w biurze adwokackim. Jednak z pracy tej nie był zadowolony. Marzył bowiem o zawodzie nauczyciela. Dlatego też prywatnie pobierał naukę u pana Naglera, doświadczonego pedagoga. Następnie wstąpił do seminarium nauczycielskiego w Poznaniu. Po ukończeniu nauk młody pedagog rozpoczął pracę w 1871 roku w Borku, skąd po dwóch latach przeniósł się na stałe do Siemowa. Tu, w 1878 roku, zawarł związek małżeński z Bronisławą Lückówną, córką nauczyciela z Belęcina.
Był nie tylko nauczycielem, ale również społecznikiem, brał czynny udział w życiu gminy, jako wielki patriota przemawiał zawsze po polsku. Młodzież kształcił w zdecydowanie polskim duchu, co nie było mile widziane wśród władz. Spotykał się z ostrą krytyką ze strony inspektorów szkolnych również za abonowanie gazet polskich. Tak wspomina go jego uczeń, Stanisław Helsztyński: Pierwszy otwierał oczy na szerszy świat, najdroższy mój praeceptor, inicjator i mistrz.
Niestety, niespodziewana choroba zakończyła się śmiercią Jana Formanowicza. Osierocił ośmioro dzieci. Wkrótce pani Formanowiczowa przeniosła się do Wschowy, gdzie założyła pensjonat. Dom jej odznaczał się polskością, był ostoją dla wielu młodzieńców z polskich rodzin, m.in. Stanisława Helsztyńskiego.
Informacji na temat pracy nauczycieli w okresie dwudziestolecia międzywojennego dostarcza kronika szkoły w Siemowie, z której wynika, iż w tym czasie w tutejszej szkole uczyli następujący pedagodzy: Wanda Mazurowa, która objęła kierownictwo szkoły, jej mąż, Kazimierz Mazur, następnie Franciszek Busz, który przybył do szkoły siemowskiej 16 lutego 1933 roku z Sułkowic, by objąć zastępstwo za chorą nauczycielkę - Wandę Mazurową. W okresie międzywojennym pracowało jeszcze dwóch nauczycieli - Noskowiak i Rogacki.
Na szczególne uznanie zasługuje Wanda Mazurowa, która prawdopodobnie przybyła wraz z mężem do Siemowa z dawnego Królestwa Kongresowego. Wprowadziła w szkole wiele zmian, mających na celu udoskonalenie pracy placówki. Podjęła szereg inicjatyw w celu polepszenia organizacji szkoły. Między innymi ważną jej zasługą było zbudowanie sceny; zaktywizowała do tego przedsięwzięcia całą społeczność wiejską. Jak pisze autor "Kroniki": Pani Mazurowa wraz z drugim nauczycielem i sołtysem chodziła od gospodarza do gospodarza w celu zebrania desek potrzebnych do budowy sceny. Potrafiła przekonać wszystkich o słuszności podjętej decyzji. Dzięki temu zebrano wystarczającą ilość desek przeznaczonych do budowy sceny. Była ona również inicjatorką urządzenia świetlicy szkolnej. Szkoła była wówczas miejscem, gdzie nie tylko odbywały się lekcje, akademie, ale też zebrania wiejskich organizacji. Często klasy były zbyt małe, by wszystkich pomieścić, dlatego konieczne było zorganizowanie świetlicy. Kierownik szkoły w Siemowie, gdy nie było jeszcze odpowiedniej sali, często udostępniała własne mieszkanie, np. gdy organizowano kurs dla młodych gospodyń wiejskich, czy też, gdy odbywała się uroczystość poświęcenia sztandaru Kółka Rolniczego.
Mąż Wandy, Kazimierz Mazur, również włączył się do organizacji życia kulturalnego na wsi. Nie tylko zachęcił młodzież do utworzenia amatorskiego teatru, ale sam stał się reżyserem wystawianych sztuk, a w razie potrzeby również aktorem. Gdy żona przeszła na emeryturę, on został kierownikiem szkoły, zrealizował plany p. Mazurowej - urządził świetlicę w "białej" szkole.
Inny nauczyciel, Franciszek Busz, również aprobował inicjatywy podejmowane przez Wandę Mazurową, np. odstąpił swój pokój, który przeznaczono na zorganizowanie świetlicy. Ponadto, gdy w Siemowie rozbili namioty harcerze z Gostynia, wspólnie z nimi i ich opiekunem, zorganizował ognisko dla miejscowej ludności. Wraz z innymi nauczycielami wziął też udział w powszechnym spisie ludności, który przeprowadzano 11 września 1931 roku.
Franciszek Busz, zanim został zatrudniony na stałe w Siemowie, najpierw był nauczycielem kontraktowym, a później nauczycielem tymczasowym. Inna wówczas była procedura przyjmowania nauczyciela do szkoły. Gdy pan Busz 1. IX 1934 r. objął posadę nauczyciela tymczasowego w Siemowie, zobowiązany był złożyć przyrzeczenie służbowe w obecności kierownika oraz miejscowej rady szkoły. Zatrudnienie nowego nauczyciela określano w dwudziestoleciu międzywojennym mianem przyjęcia do służby.
Oprócz przekazywania dzieciom wiedzy, nauczyciele interesowali się ich sytuacją materialną, zwłaszcza dzieci biednych, np. w roku szkolnym 1929/30 na pierwszym posiedzeniu Rady Szkolnej (tak się wówczas nazywała Rada Pedagogiczna) postanowiono, że kwotę 90 zł rocznie przeznaczy się na zakup podręczników szkolnych dla uczniów. Dla dzieci, których rodzice zostali bez pracy, zorganizowano dożywianie.
W dniu 15 kwietnia 1936 roku Franciszek Busz przeniesiony został na własną prośbę do Pudliszek, gdzie objął posadę kierownika szkoły dwuklasowej. Równocześnie do tutejszej szkoły został przydzielony nauczyciel spod Rawicza, Zygmunt Rogacki. Jeszcze w tym samym roku, 2 lipca, do szkoły przyjęto drugiego nauczyciela - Józefa Noskowiaka.
Kronika szkoły jest prowadzona do roku 1937, jednak żyją jeszcze byli uczniowie tej szkoły sprzed wojennych lat. Dzięki nim udało mi się ustalić kilka danych z życia szkoły i nauczycieli w dwóch ostatnich latach przed wybuchem II wojny światowej. Jedna z absolwentek, która uczęszczała w okresie międzywojennym do szkoły w Siemowie, Stanisława Prymas wspomina, iż w latach 1937-1939 w tutejszej szkole pracowało dwóch nauczycieli: Zygmunt Rogacki oraz Józef Noskowiak. Ostatni był kierownikiem szkoły do wybuchu wojny, uczył młodsze dzieci w "czerwonej" szkole, natomiast Rogacki prowadził lekcje w szkole "białej". Inny z uczniów międzywojennej szkoły w Siemowie, Kazimierz Snela, stwierdził, iż nauczycielem uwielbianym przez młodzież, dobrze ją rozumiejącym, był kierownik Józef Noskowiak. Ze wspomnień Kazimierza Sneli wyłania się obraz człowieka odznaczającego się łagodnym charakterem, wkładającego w wychowanie i nauczanie bardzo dużo serca.
Mimo że mówiono o zbliżającej się wojnie, jej wybuch zaskoczył wszystkich, również nauczycieli i uczniów w Siemowie. Jak podaje informatorka, Stanisława Prymas 1 września 1939 roku wszyscy uczniowie przybyli na rozpoczęcie nowego roku szkolnego. Jednak uroczystość nie odbyła się. Kierownik szkoły Józef Noskowiak poinformował, że został skierowany na front. Nie wiadomo, czy przeżył wojnę. Nieznane są także losy drugiego nauczyciela, Zygmunta Rogackiego. Na początku października 1939 roku pozwolono na utworzenie szkoły dla polskich dzieci. Przybyła też nowa nauczycielka. Była nią Niemka, Eliza Sztelcer z Siedmiorogowa. Uczyła dzieci z wszystkich oddziałów.
W okresie międzywojennym, przez siemowską szkołę przewinęło się pięciu pedagogów. Zawsze na etacie było zatrudnionych dwóch nauczycieli. Od 1922 roku pracowali: Wanda Mazurowa (kierownik szkoły), Kazimierz Mazur. Tak wynika z "Kroniki szkoły", aczkolwiek ich staż nauczycielski był znacznie większy, bowiem 3 października 1933 roku państwo Mazurowie obchodzili jubileusz 25-lecia pracy nauczycielskiej. W tym samym roku Wanda Mazurowa przeszła na emeryturę, a jej miejsce zajął Franciszek Busz.
(CDN.)

WANDA GRZELCZYK
 
 
 Powrót do strony głównej