Nadszedł wreszcie dzień, na który czekali zestresowani maturzyści, ich rodzice, nauczyciele. We wtorek i środę, 11 i 12 maja, zestresowana, przemęczona i obładowana papierowymi kartkami młodzież usiadła w ławkach, by napisać pierwszy z egzaminów, który ma mieć olbrzymi wpływ na ich przyszłość.
Generalnie rzecz biorąc tych młodych ludzi można podzielić na trzy grupy: tych, którzy uczyli się systematycznie przez 4-5 lat; tych, którzy - strwożeni wizją nie zdanego egzaminu -- zaczęli się uczyć pod koniec ostatniej klasy; wreszcie tych, którzy nie uczą się w ogóle, bo są na tyle odważni (czyt. nieodpowiedzialni), że uda im się "coś" ściągnąć.
Problem w tym, że podział ten i tak nic nie daje, bo uczniowie każdej z tych grup tak samo się boją i cierpią na bezsenność. I na nic się zdają pocieszenia: "Nie bój żaby, matura to pestka".
Czy ten sprawdzian jest naprawdę taki straszny? Czy raczej obrósł legendą, która padając na plastyczny grunt, snuła się z ust do ust, napełniając serca corocznych absolwentów coraz większym strachem?
więcej...
Wielkopolska Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa ul. Sądowa 7 tel. 065 572 79 66

|