| R E K L A M A | ![]() tel./faks: +48 65 572 03 09, e-mail: gg@bt.pl |
R E K L A M A |
| Dzisiaj jest | Nowa GG OnLine WYDANIE 05/2004 |
| Posłuchajcie i poczytajcie Lestera |
Ojciec Lestera, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, został przyjęty do pracy na kolei, co było formą uznania za udział w tej wojnie i odniesione rany. Dodać trzeba, że w owych czasach zawód kolejarza należał do najbardziej prestiżowych. Potem rodzina osiadła w Gostyniu. Tu ojciec pisarza pracował jako dyżurny ruchu. Następnie otrzymał przeniesienie do Pogorzeli na stanowisko zawiadowcy stacji. Po wybuchu wojny Baszczyńscy znaleźli się w Szelejewie, a po jej zakończeniu powrócili do Pogorzeli, gdzie Lester uczęszczał do szkoły podstawowej. Potem podjął naukę w liceum ogólnokształcącym w Jarocinie. Los jednak zrządził, że kolejne lata spędził w Stanach Zjednoczonych. Tam ukończył studia i zaczął pracę.
Dużo podróżował. Przypadkowo podczas wakacyjnych wojaży w 1988 roku znalazł się w małym miasteczku Florence w Colorado, gdzie zatrzymał się w motelu "Riviera". Właścicielami "Riviery" okazali się być państwo Halina i Jan Dąbrowscy, rodowici polscy górale. Podczas rozmów z wielkim zaangażowaniem opowiadali o Czarnych Wzgórzach w Południowej Dakocie, w których przez ponad 30 lat Korczak Ziółkowski, słynny rzeźbiarz polskiego pochodzenia, tworzył unikalny i gigantyczny pomnik wodza indiańskiego Crazy Horse'a. Po śmierci artysty dzieło kontynuowała żona i dzieci. Pod wpływem opowieści państwa Dąbrowskich Lester zmienił plany podróży i pojechał na Czarne Wzgórza, do których dotarł 12 lipca 1989 roku. Ród Ziółkowskich i jego dzieła zafascynowały pisarza do tego stopnia, że jeszcze kilkakrotnie odwiedzał to urocze i tajemnicze miejsce. Wielu publicystów amerykańskich określało K. Ziółkowskiego mianem Michała Anioła XX wieku, a L. Baszczyński, na cześć genialnego człowieka, napisał książkę pt. "Wielkość zrodzona w cierpieniu". Nazwał go w niej synem Narodu Polskiego, który chociaż nigdy w życiu nie dotknął stopami ziemi przodków, zawsze z dumą podkreślał swoje polskie pochodzenie. Po wielu latach pobytu w USA pisarz wrócił do Polski i osiadł w Śremie. Dziś czule wspomina lata dzieciństwa i młodości spędzone na ziemi gostyńskiej. Chętnie spotyka się z mieszkańcami Wielkopolski, by dzielić się swoim dorobkiem pisarskim. Na takie właśnie spotkanie z L. Baszczyńskim, które poświęcone będzie promocji wspomnianej już książki i urozmaicone prezentacją przezroczy z pobytu w Ameryce, zapraszam wszystkich zainteresowanych we wtorek 9 marca o godzinie 17:00 do sali na I piętrze biblioteki przy ulicy Wrocławskiej 257. PAWEŁ HÜBNER |
| Powrót do strony głównej |